czwartek, 16 sierpnia 2012

Nie chcę nic mówić, ale miłość jest wszędzie...


Jest wiele wspaniałych cytatów o miłości, wśród których zapisują się myśli między innymi Paulo Coehlo, Andrzeja Sapkowskiego, czy Oscara Wilde’a. I gdyby poskładać je w jedną całość i wyjąć z nich określenia dla miłości, to udałoby się stworzyć jej prowizoryczną definicję. A i to będzie za mało!
Ja też nic od siebie nie dodam, mogę jedynie się zgodzić z powyższymi autorami owych myśli. Mogę też próbować nadawać nowe określenia miłości w swoich wierszach; podjąć próbę spojrzenia w jej naturę, mając tu na względzie też ludzkie zachowania. To się nie uda w stu procentach, bowiem ciężko jest ująć miłość w konkretną całość. Odważyłem się kiedyś stwierdzić, że miłość jest wszędzie, we wszystkim i nigdzie konkretnie.
Miłość, to chwila, która trwa całe życie. To człowiek i to, co się wokół niego dzieje. Widzimy wprawdzie świat kompletnie wywrócony do góry nogami i odbiegający od tego, czego się za młodu uczyliśmy – przynajmniej ci, którym na tym zależało. Jednakże, gdyby tylko znaleźć w sobie siłę do poszukiwań tego dobra. Nawet w drobiazgach… Gdyby móc, owszem – zdać sobie sprawę z tego, co się wokoło dzieje, ale też umieć rozglądać się za czymś, co daje szczęście, za miłością… Bo ona tak naprawdę jest wszędzie, tylko nie da się jej zobaczyć wzrokiem.
To fundament każdego czynu i myśli w stronę kogoś, na kim mi zależy. Cokolwiek, co czynię po prostu, czynię z miłości. Takoż samo, gdy okazuję swoją troskę, zainteresowanie, inicjatywę, sympatię, opiekuńczość. Czy fundamentem tego wszystkiego nie jest miłość? Podobnie, gdy ktoś poświęca ogrom siebie, by ratować drugą osobę; gdy nie oczekuje nic w zamian za to, że chce jej coś od siebie ofiarować, ile tylko jest w stanie. Bo miłość tak naprawdę jest wszędzie.
I nigdzie konkretnie… Bowiem wszystkie jej aspekty takie, jak troska, inicjatywa, ciekawość, opiekuńczość, ofiara i wiele innych to składowe miłości, nie będące nią samą. A docenione i odwzajemnione ubogacają. Chociaż czy to nie jest moja ślepa wiara… ?
Miłość jest wszędzie, we wszystkim i nigdzie konkretnie. Między innymi na tym polega jej kaprys. Pojawia się czasem niespodziewanie, czasem rodzi się w bólach, czasem w ogóle nie przychodzi. Miłość jest treserem człowieka, który przywraca mu podstawowe wartości i uczy od nowa życia podług nich. Może głównie dlatego, by był gotowy na bycie z drugą osoba do końca. A może jeszcze z innego powodu.
Nie chciałbym nic mówić, ale miłość jest wszędzie. Żebym tylko umiał docenić i odwzajemnić jej składowe, kierowane w moją stronę, tak jak ja staram się o docenienie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz