Skąd
się ten człowiek wziął? Jakie ma wobec nas plany? Czy planeta z jego powodu
stanie w obliczu zagłady? Na te i inne pytania nie znajdziemy jednoznacznej
odpowiedzi, ale za to obserwując tego pana w akcji i próbując doszukać się
jakichkolwiek odpowiedzi możemy się setnie ubawić a jednocześnie nawąchać się
oparów PARANOI.
Janusz „Dj. Buszek” Palikot. Człek znikąd, który
od razu podbił serca milionów polskich nastolatek i nastolatków (bodaj piąte
miejsce w rankingu za wciąż prowadzącym Enrique Iglesiasem, jako drugi jest
wokalista zespołu Enej). Jego biografii nie mam zamiaru przedstawiać, bowiem
dobrze ją wszyscy znamy. Podobnież jest z poglądami, postulatami partii, którą
popełnił. Skupię się na pewnych głównych aspektach, które wyrastają z dwojakich
źródeł. Pierwszym z nich jest troska o rozwój państwa, o poprawę bytu obywateli
i ustabilizowanie sytuacji (wątpliwe, jak dla mnie), a drugie wyrasta z głupoty
i opiera się też na głupocie, wprowadzając zamęt w i tak nieuporządkowany
system naszych wartości – przy założeniu, że Polska jest wyjątkowym krajem:
długo dojrzewa, by stać się sobą i znormalnieć.
Przez co w afekcie zachwytu chwyci się każdej
fajnej rzeczy bez żadnego namysłu, nie wiedząc nawet, że to zwyczajny śmieć,
towar zatruwający życie. Wyginiemy albo kompletnie zdurniejemy i stracimy świadomość,
nim zdążymy, jak to nieraz czytam, dogonić Zachód. Tylko ja się pytam: po co? Polska,
jako pliszka, która cudzy ogon chwali, a istnienie swojego olewa. Trzeba
pomyśleć, młodzieńcy.
Wracając do Pana Kota… Palikota znaczy się.
Wbrew pozorom to dobry, choć nieprzewidywalny chłopak. Nigdy tak naprawdę nie
wiadomo, z czym dziś lub jutro wyskoczy. Jeśli mam być szczery to ujmę to w ten
sposób: DZIAŁA MI TO NA NERWY(i sądząc po czytanych przeze mnie komentarzach do
poszczególnych wydarzeń z nim związanych, to nie tylko mi).
Poczynając od najnowszych doniesień,
wypatrzonych przeze mnie:
1. Sex. Sprawa prezerwatyw w
Sejmie[1] (na
dzień dziecka Anno Domini 2012) – idziemy z duchem czasu, wkrótce dzieci na
pierwszą Komunię Świętą będą dostawały taki prezent. Jeśli rządzenie zaczyna
się od edukacji seksualnej, to co będzie dalej? Może edukacja zoofilii? Przykre
to jest, ale takie są prognozy. Ktoś kiedyś powiedział, że to, co jest tabu
najbardziej kusi. Prezerwatywy, antykoncepcja, narkotyki… I najlepiej wszystko zalegalizować, zamiast wytłumaczyć, dlaczego jest
tabu. Najlepiej udostępnić wszystko, zamiast uświadomić takiemu, że
musi dojrzeć, spełnić pewne kryteria, ewentualnie uświadomić konkretnymi
argumentami, że to nie ma sensu. Rzecz długo wyczekiwana w końcu bardziej
cieszy.
Wiem, co mówię, bo przecież w moich latach
szkolnych widziało się chowających po kątach rówieśników np. z papierosami(żeby
tylko), czy tanim winem(żeby tylko 2). Cieszyło mnie to, że nie ciągnąłem do
takich uciech, bo, jak wyżej podkreśliłem, wychodziłem z założenia, że trzeba
dojrzeć. Po prostu chciałem i chcę nadal być porządnym facetem.
Zatem co? Pozwalamy dzieciom na seks zaraz po
Pierwszej Komunii, bo tak jest na Zachodzie i trzeba iść z duchem czasu, tak?
Pozwalamy na to, bo to się u nas sprawdzi, tak? Gdzieś ty się pogubił, zwykły,
szary człowieku?!
Na marginesie… Nie cierpię posła Niesiołowskiego,
ale ze zgrzytaniem zębów i ściśniętymi pięściami przyznaję mu rację. Co nie
oznacza mojego wkładu w poprawienie wyników jego sondaży. Raz na 3 lata, jak mu
przyznam rację, to starczy.
2. Drugs.
Pielgrzymki tych wszystkich Rozwolnionych Konopii, czy jak to się tam nazywa.
Na ostatnim tego typu manifeście(w sumie mógłbym to nazwać rautem towarzyskim)
Janusz odpalił. Była kupa śmiechu i dobrej zabawy plus rozochocenie – skoro on
zapalił i olał stojącą obok policję, która w świetle obowiązującego jeszcze
prawa POWINNA go wziąć za szmaty(jakby pyskował, lżył i się rzucał to pałą
przez plecy dwa razy), do suki, na komisariat na 48 i postępowania karne, to
znaczy, że MOŻNA!
Skupiając
się na tej kwestii biorę pod uwagę mój osobisty stosunek do używek wszelakiego
rodzaju. Stanowczo neguję papierosy i narkotyki oraz gdy ktoś narusza strefę mojej
wolności, paląc to świństwo tuż obok mnie. Jak chce, to proszę bardzo, ale z
daleka ode mnie. Co do alkoholu prowadzę osobistą walkę o uformowanie
stanowiska(związaną z różnymi niedobrymi momentami w życiu). Czytając wybrane
artykuły na ten temat mógłbym powiedzieć, że Głupota zbierze niedługo swoje
żniwo. Być może ma rację ten, kto powiedział: Jeśli ktoś
chce palić zielsko, zapali je, nie oglądając się na to, czy jest to legalne,
czy też nie. Dlaczego nie ma odpowiedniej edukacji w szkołach, gdzie dziatwa
mogłaby się dowiedzieć wszystkiego o narkotykach, od a do zet? Narkotykach
miękkich, jak i twardych? Wszystko to podparte filmami z życia wziętymi, takich
produkcji nie brakuje. Nawet z odtruwaniem nałogowych narkomanów, menelami z
Dw. Centralnego, oraz z ludźmi, którzy palą zielsko od lat. Oczywiście rzetelna
wiedza, nie taka, jak w przypadku narzuconej przez Kościół i polityków- dewotów
przy okazji antykoncepcji, czy edukacji seksualnej. Dziwnym trafem nikt nie
podparł się raportem WHO na temat skutków palenia marihuany… [2]. Dokładnie.
Nie od dziś wiadomo, że ogłupionemu i niedouczonemu środowisku można zamydlić
oczy wszystkim. Co do używek pamiętam pewną wypowiedź Tomka Titusa Pukackiego z
Acid Drinkers, która traktuje o tym, że używki nie są dla idiotów[3].
Powstały dla ludzi w jakimś celu, podobnie, jak starożytne wino. W podobnym
kontekście odebrałem wypowiedź Janusza Korwina – Mikre, który stwierdził, że
można legalizować, bo są rzeczy gorsze dla zdrowia (?)[4]. Ale
tylko dla ogarniętych ludzi – idioci, którzy nie wiedzą co do czego, najwyżej
powymierają i będzie lepiej dla narodu.
A zatem edukacja przede wszystkim.
Co jednak nie zmieni mojego negatywnego
stanowiska w tej sprawie. Częściowo to wynika z tego, co powiedziałem wyżej o
naruszaniu mojej strefy wolności z której korzystam na co dzień i chcę by była
ona zdrowa, bądź z haseł Rozwolnionych, typu „Kto nie jara, ten fujara”, które,
gdybym chciał się czepić są dla mnie obrazą. Ale jak widać się nie czepiam. Bo
stwierdziłem tak samo, jak wobec tej całej legalizacji: że to bez sensu.
3. Rock & roll po całości, czyli
Janusz Palikot występuje z Kościoła Katolickiego, proszę państwa[5]. Chciałoby
się powiedzieć: jednego mąciciela mniej. Ale uwaga – ponoć to jest grzech
śmiertelny[6]! W tym
cyrku są dwa rodzaje prawd: „tyż prowda” i „gówno prowda”. Jest jeszcze trzecia, tak samo prawdziwa, jak
dwie poprzednie. Nie ogarniesz.
Kłania się wielorakość aspektów: pokazanie się,
odwrócenie uwagi od istotniejszych rzeczy, przyciągnięcie uwagi
antyklerykalnego elektoratu, zburzenie pewnych uporządkowanych wartości, włożenie
szpili w niejednokrotnie skrajną urzędowość instytucji kościelnej… Można
wymieniać i wymieniać i wymieniać, ale wypadałoby nie zapominać o tym, że jeśli
już ktokolwiek miałby brać przykład z wymienionego guru, to niech się dobrze
zastanowi. To pewien moralny bilet w
jedną stronę. Warto się nastawić
na zmianę środowiska. Przyszedłby czas, w którym człowiek się przebudzi,
uświadomi sobie błąd, ale powrotu może nie być. Plus zachowanie prywatności…
Myślałem tu też o dzieciach i przyszłych wnukach
Janusza, o tym, jak to się odbije na nich. Pierwsza Komunia Święta, a
tatuś/dziadek ma zakaz wejścia do kościoła na mszę świętą. Skandal, prawda? I
znów kościół niedobry. Tylko kto wspomni o tym, że Janusz sam się o to prosił…
I w tej sprawie nie jest tak, że strona
kościelna jest idealna i święta. Nieprawda. Wszędzie, gdzie są ludzie, pojawiają się grzechy i nadużycia. W związku
z czym każdy powinien pilnować sam siebie, a nie atakować innych, kreując
siebie na świętego.
Mógłbym to stwierdzenie zadedykować m.in. szanownemu
Januszowi.
Oraz wam, moi drodzy, którzy myślicie, że
nawdychałem się za dużo Amolu. I sobie, bym mógł dzięki takim postawom uczyć się
siebie i kreować swoje nastawienie zgodnie z pewnymi normami. Janusz i to, co
się wokół niego dzieje nie będą dla mnie przykładem…
[1] Źródła takie, jak: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/prezent-ruchu-palikota-na-dzien-dziecka-2012-prezerwatywy-dla-dzieci-janusz-palikot-dzieci-braly-pre_261613.html
, http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/392905politycy-poklocili-sie-w-radiu-o-prezerwatywy-palikot-dzieci-braly-garsciami-niesiolowski-to-obrzydliwe.html
, http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/393069,poslowie-pis-i-pjn-zgorszeni-obscenicznym-happeningiem-ruchu-palikota-z-prezerwatywami.html
[3] http://www.youtube.com/watch?v=BCDUgDkIFVo&feature=relmfu
mniej więcej od 08:30, ale polecam cały wywiad