Dance macabre
Idę przez ciemną pustynię,
Która nigdy się nie skończy.
Głosy,
Które w głowie słyszę
Mówią:
„Niepotrzebny,
Łajdak,
Niszczyciel,
Niegodny serca mego”
Złamany,
Słowami, które gnębią duszę
Zagłębiam się w mrok,
Który bierze mnie w ramiona.
Mrok się uśmiechnął:
„Samotniku, ja twój brat,
Pójdź za mną,
Zatańcz.”
Niech swą twarz ukaże,
Niech wiem, z kim mam do czynienia,
Nim najdzie mnie chęć tańczenia.
Poczułem ręce zimne,
Tak zimne, jak lód.
Zajaśniała ciemna pustynia
Zapłonął ogień piekielny.
Na jego tle
Ja i Czerń.
Czarny Pielgrzym, Mrok Przepiękny.
Wirujemy razem w uniesieniu,
Cieszymy się sobą,
Choć chłód mą duszę przejmuje
Mrok oczarowuje,
Prowadzi,
Rytm nadaje,
W tańcu z nim nie ustaję.
„Kim jesteś?”
„Tyś kopany
Łajdak,
Niegodny serc,
Ja twym bratem być chcę.”
Głos jego przejmujący.
„Bądź mi ufający.
Chodź do mnie,
Tam nikt cię nie skrzywdzi.
Będziemy tańczyć wieki całe.
Serce twoje małe
Nie pojmie ogromu miłości mej,
Podążyć za mną chciej.
Śmierć miłuje każdego.”
„Twarz ukaż.
Niech twe oblicze
Stanie się jasne!”
Ogień piekielny płonie mocniej.
Głos wnętrza
Pozostawiony
Na pustyni mówi mi:
„Uciekaj, nie tak masz odejść!”
Ale nogi me sztywne,
Bezruch zupełny
I twarz bez oczu
I zębów przede mną.
„To ty?”
„Śmierć miłuje każdego,
Tańcz, baw się ze mną!”
Czuję, jak ona
Serce me wyjmuje,
By je w dłoni rozgnieść.
Czy zostać z nią na zawsze?
Czy tańczyć przez wieki?
Czego chcesz Śmierci ode mnie?
Wyciągnij teraz rękę, Panie z nieba.
Teraz tylko Ciebie tu trzeba.
Śmierć pozostaje
W ciemnej pustyni.
Płacze.
Czy wrócić mam?
Jeszcze cię, Śmierci spotkam.
Jeszcze zatańczymy.
Mam tu jeszcze coś do zrobienia.
Kosiarzu,
Śmierci, do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz