poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Wokół tolerancji lekkie zamieszanie cz.2


2.      Tolerancja, a rozmaitość światów.
Tolerancja jest pojęciem dyskusyjnym i elastycznym. Jak w prawie, gdzie są jasno ustalone zasady, gdzie wiadomo, co jest czarne, a co białe; elastyczność polega tu na tym, że tolerancję ustosunkować trzeba (NIE DOSTOSOWAĆ!!) do środowiska, ale… i tu uwaga: zachowawszy granice. To niby takie proste i banalne, ale w realizacji bardzo trudne. Poruszyłem część aspektów, w których warto rozważyć kwestię tolerancji, otwarcia się, akceptacji itp. Warto pamiętać, że tolerancja sama w sobie nie jest jednolita, ale musi się ona rozkładać na darującego i odbiorcę(pozwoliłem sobie tak określić dwie jednostki społeczne: tego, kto toleruje, akceptuje – darujący oraz tego, kto przyjmuje – odbiorca) w myśl szeroko pojętej równości. Zasada: 1. odbiorca nie może wymagać więcej, niż to, co jest mu dawane we właściwej dla darującego ilości. 2. darujący nie może w geście swojej ofiarności przekroczyć granicy, za którą istnieje możliwość zagubienia, zatracenia – także własnej tożsamości; darujący nie może dać się wciągnąć we wszystkie wymogi odbiorcy.
W zasadzie to w tej idei powinienem zamknąć rozważanie i nie ciągnąć dalej tematu. Wszystko jest jasne. Jednak podam kilka przypadków łamania tych zasad, nadużywania tolerancji, pewnego swoistego zagubienia (przez niewłaściwy ruch). Zasady te niby winny być stosowane w każdej ideologii, w każdym środowisku (dla każdego wyrażone w odpowiednim języku i dostosowane do zmiennych sytuacji), ale…


CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz