2.
Tolerancja, a
rozmaitość światów.
Tolerancja jest pojęciem
dyskusyjnym i elastycznym. Jak w prawie, gdzie są jasno ustalone zasady, gdzie
wiadomo, co jest czarne, a co białe; elastyczność polega tu na tym, że
tolerancję ustosunkować trzeba (NIE
DOSTOSOWAĆ!!) do środowiska, ale… i tu uwaga: zachowawszy granice. To niby
takie proste i banalne, ale w realizacji bardzo trudne. Poruszyłem część
aspektów, w których warto rozważyć kwestię tolerancji, otwarcia się, akceptacji
itp. Warto pamiętać, że tolerancja sama w sobie nie jest jednolita, ale musi
się ona rozkładać na darującego i odbiorcę(pozwoliłem sobie tak określić
dwie jednostki społeczne: tego, kto toleruje, akceptuje – darujący oraz tego,
kto przyjmuje – odbiorca) w myśl szeroko pojętej równości. Zasada: 1. odbiorca
nie może wymagać więcej, niż to, co jest mu dawane we właściwej dla darującego
ilości. 2. darujący nie może w geście swojej ofiarności przekroczyć granicy, za
którą istnieje możliwość zagubienia, zatracenia – także własnej tożsamości;
darujący nie może dać się wciągnąć we wszystkie wymogi odbiorcy.
W zasadzie to w
tej idei powinienem zamknąć rozważanie i nie ciągnąć dalej tematu. Wszystko
jest jasne. Jednak podam kilka przypadków łamania tych zasad, nadużywania
tolerancji, pewnego swoistego zagubienia (przez niewłaściwy ruch). Zasady te
niby winny być stosowane w każdej ideologii, w każdym środowisku (dla każdego
wyrażone w odpowiednim języku i dostosowane do zmiennych sytuacji), ale…
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz