1.
Wstęp –
definicja tolerancji.
Popatrz i
uświadom sobie, jaki dziwny masz wokół siebie świat, parafrazując fragment
sztandarowego utworu Czesława Niemena. Nie ma nic za darmo, każdy czegoś chce,
każdy czegoś wymaga, potrzebuje. Każdy ma jakiś cel. Zdarzy się taki, który
dąży do niego po trupach, wywróci wszystko do góry nogami, byle go osiągnąć.
Egoista cholerny… Światłych umysłów, mówiących o tym, co widzą, jest mało –
każdemu z nich odcina się głowę i wpycha z powrotem do szeregu marionetek, nie
mających większych szans na oddech innym powietrzem. O takich często się mówi,
że jątrzą i szerzą herezje. Gdzieś o tym już czytałem…
Bo widzisz… Mieszają się wartości – nie mam pojęcia,
dlaczego. Ich znaczenie stało się takie… użytkowe. Chciałbym tu położyć nacisk
na tolerancję, póki co.
Historia mówi
całą prawdę. Każda z wartości (głównie tych pozytywnych) to był ETOS, będący
autorstwem każdego z ludzkich serc. Tym się żyło, tym się kierowało, liczył się
człowiek.
Historia mówi
całą prawdę. Teraz każda z wartości jest zepchnięta gdzieś w głąb, a górę
wzięły pojęcia przeciwne albo pozornie dobre, noszące płaszcz i parasol nad
prawdziwym swym znaczeniem. I stwierdził człowiek, że to jest dobre, bo wiele
na tym zyskuje…
To taki ogólny
wywód wprowadzający w temat. „Wokół tolerancji lekkie zamieszanie…” To
określenie „zamieszanie” ma tu kluczowy sens, ponieważ daje się niestety
zauważyć, że mając do czynienia z jakąkolwiek wartością i próbą jej określenia
przez nam współczesnych, to… no właśnie… mamy małe zamieszanie. Czyżby ludzie
rzeczywiście dostrzegali paradoksy rzeczywistości? Czyżby na tej kanwie
dochodzili do wniosku, że bez sensu jest akceptować taki stan rzeczy, a wybierać
to, co nam pasuje i co można wykorzystać na swój użytek?
A może po prostu
człowiek sam zaczyna wywracać podstawowe pojęcie do góry nogami?
Jak to wygląda w
przypadku tolerancji?
Tolerancja (łac.
tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare –
„wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”) – termin stosowany w socjologii,
badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on
postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz
przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych
pozostających w większości społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było
stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje
również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych
światopoglądów[1].
Tolerancja to
także otwarte, obiektywne i szanujące podejście wobec odmiennych od własnych
postaw, zachowań i cech drugiego człowieka[2].
Od zawsze
wiadomo, że zasada tolerancji jest kontrowersyjna i zmienna, co wskazuje na jej
historyczność. Często wiąże się tolerancję z religią – tolerancja religijna.
Tylko, czy owa
tolerancja i tak częste powoływanie się na nią nie wpędza nas w swoisty zamęt?
CDN
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz